Ulubione miejsce Rodzica na WordPress.com | Dziadowskie "Ilustracje": Malolka ©

Pakowanie przed i po

Na Święta jeździmy do Polski.

Przed narodzinami Berbecia proces pakowania przebiegał następująco: ja pakowałam, Mister znosił do samochodu.

1

45 minut później:

2

Łatwo i przyjemnie, prawda? W tym roku po raz pierwszy jechaliśmy na Święta jako Rodzina. Cali w skowronkach zdecydowaliśmy się na przyjemne, wspólne, rodzinne pakowanie.

3

4

5

6

Tłumaczę Berbeciowi, że nie wolno wyciągać rzeczy z walizki. Pokazuje mu, jak je wkładać. Berbeć posłusznie wrzuca skarpetki, spodnie i kocyk. Dostaje pochwałę. Z rosnącym entuzjazmem wrzuca do walizki wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy: pieluszki, oliwkę, pieska na kółkach i nadgryzioną kanapkę z serkiem śmietankowym i awocado.

2,5 h później Mister zaczyna znosić bagaże.

7

Wyniesiona lekcja: pakowanie dziecka = mini przeprowadzka. Z torem przeszkód.

Więc już nie jeździmy do Polski na Święta.

Na okres Świąt się do Polski przeprowadzamy.

Advertisements

3 Responses to “Pakowanie przed i po”

  1. mC

    heh coś o tym wiem. Co prawda, nie jeżdżę do Polski (bo tu mieszkam), ale do Wielkopolski z Pomorskiego – średnio raz na miesiąc do rodziców. Z małą (teraz pół roczną córką) jest to nie lada wyzwanie (dodam, że pierwszy raz odważyliśmy się tam pojechać kiedy mała miała miesiąc :D) Musieliśmy zmienić auto na większe (zwane przez wszystkich “rodzinne” a i to pęka w szwach. Zastanawiamy się jak to będzie, kiedy na świecie pojawią się kolejne dzieci? (może będziemy wynajmować autokar?????;)

    Reply
  2. U

    Wiecie co? Ja mam wrażenie, że jak się jedzie autem, to się pakuje bez opamiętania. Mój mąż się śmieje, że nasza walizka przy wyjeździe na weekend wygląda identycznie, jak kiedy lecieliśmy całą rodziną na tydzień na Kretę i musieliśmy się zapakować do 2 walizek, bo inaczej nie bylibyśmy w stanie się zabrać mając jednocześnie 2 wózki do pchania (nasze dzieci wówczas liczyły sobie niespełna 2 lata oraz 3 miesiące). Teraz starsza ma 3 lata, młodsza półtora, akcesoriów i gadżetów do zabrania ubywa, za to jest trudniej się pakować, bo dziewczynki “pomogają” podobnie jak Berbeć, same się pakują do walizek, albo chcą, żeby koniecznie akurat wtedy się z nimi bawić… Więc zawsze jest trochę nerwowo. Ale i tak fajnie wyjeżdżać :)

    Reply
  3. cytrynna

    Dokładnie! Przed porodem mieszkalismy na wsi i co tydzień jechaliśmy na dwie noce i 3 pełne dni do pracy. Pakowanie na wyjazd zajmowało najwyej 15 minut, bo jechał laptop i reszta elektroniki, żadnych ciuchów ani nic. Po porodzie jeździliśmy dalej, ale pakowanie trwało godzinę, bo jechała garderoba dziecięca, aspiratory i inne przydatne rzeczy. Kiedy dziecko zeszlo z piersi doszly butelki, mleko, ulubione łyżeczki… Już nie jest mozliwe wyjechanie rano. Pakowanie zajmuje pół dnia, ZAWSZE.

    Reply

A Ty co o tym sądzisz?

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Basic HTML is allowed. Your email address will not be published.

Subscribe to this comment feed via RSS

%d bloggers like this: